O Europie i Unii - EUropa da się lubić!
Kategorie: Wszystkie | Aktualności | Artykuły | Fotoreporter | Z archiwuim UE
RSS
czwartek, 29 grudnia 2016

Trybunał Konstytucyjny dziś od tego sprzed kilku tygodni różni się tym czym kolejka PIKO od prawdziwego pociągu. Dziś po raz pierwszy zabawka została użyta. A mój ulubiony film to Król Maciuś I

17:36, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 grudnia 2016

o pułkownikach(także tych kręcących się wokół KODu): jaki totalitaryzm taki Stauffenberg :)

03:11, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 grudnia 2016

PiS chce chwycić ludzi za mordę a wśród ich wyborców są tacy, którym to się podoba a nawet chcą pomóc. I oni to dopiero problem

17:28, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 19 grudnia 2016

wiara w to, że PAD wkroczy, będzie mediował, zadziała rozsądnie, urośnie, itp jest wyrazem SYNDROMu SZTOKHOLMskiego

20:32, eu2012mm
Link Komentarze (1) »

na naszych oczach rozwalany jest system polityczny III RP. do tego co przed DOBRĄ ZMIANĄ nie będzie powrotu, ale to czego pragną jej autorzy się nie spełni :)

20:26, eu2012mm
Link Komentarze (1) »

Władza wykonawcza i ustawodawcza rok temu złamały prawo czyli Konstytucję w sprawie TK, społeczeństwo nie jest od tej chwili zobowiązane prowadzić z nią dialogu i uprawiać interakcji w opisanych przez nią instytucjach i stosując wypowiedziane prawo bo byłaby to walka asymetryczna w której władza ma przewagę. Władza wypowiedziała społeczeństwu umowę jaką jest konstytucja a to oznacza zawieszenie jej obowiązywania dla obu stron. Dlatego część społeczeństwa jest dziś na ulicach. Wybory dały władzy mandat działania w ramach zasad które opisuje konstytucja, a nie ich zmiany. To co robi jest nadużyciem i oszustwem. Dlatego ma prawo się bronić. Za atak na TK blokada Sejmu przez przedstawicieli. Wreszcie siły i środki są symetryczne. Demokracja z instytucji przeszła na ulice. Zasady zastąpiła siła. Obu stron.

Chcę by ład konstytucyjny był przywrócony jak najszybciej. Byśmy mogli zacząć działać w demokracji jak opisuje to Tischner.

00:42, eu2012mm
Link Komentarze (2) »
niedziela, 18 grudnia 2016

Wolne media. Szybkie samochody. Gorące kobiety. Zimne piwo!

16:18, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »

Wieści prosto znad Odry(cichy sojusznik D.Tuska): Donald Tusk przemówił dziś we Wrocławiu na zakończenie roku dla miasta jako Europejska Stolica Kultury, jego powrót do kraju nie jest tak nie realny jak jeszcze niedawno się wydawało. Jednym z największych obrońców Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej może okazać się europoseł PiS Ryszard Czarnecki. Gdyby Donald Tusk stracił to stanowisko to Polska w ramach nagrody pocieszenia dostałaby fotel przewodniczącego (a bardzo prawdopodobne, że przewodniczącej ) Parlamentu Europejskiego. Tego Ryszard Czarnecki by nie zniósł. Wiązałoby się to z utratą przez niego fotela wiceprzewodniczącego Europarlamentu. 

02:47, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
sobota, 17 grudnia 2016

Wczoraj pod Urzędem Wojewódzkim 2 sytuacje na obrzeżach manifestacji coś powiedziały mi o naszym społeczeństwie: 1. matka z dzieckiem krzycząca do dziewczyn z tęczową flagą: wy k... nie chce by moje dziecko to widziało ( o tym co słyszało nie pomyślała), i tatuś po dżentelmeńsku biorący się za wyrywanie flagi. 2. kierowczyni autobusu firmy Mobilis, zniecierpliwiona tym, że musiała trochę poczekać prawie rozjechała ludzi na przystanku. tak wjeżdżała, by przód zaczepiał o krawężnik. wcześniej obtrąbiła jakąś staruszkę a wszystkim nam pomigała światłami. to jest gleba na której wyrósł PiS i Kukiz-15, której nawozem jest brak szacunku, nienawiść, uleganie gniewowi, nieumiejętność dyskusji na argumenty i przechodzenie do niszczenia przeciwnika, zamiast jego myśli, jeśli uważamy za niesłuszną.

19:30, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
sobota, 10 grudnia 2016

 Gdy 51 letni A., wracał Pendolino z manifestacji KOD-u w Warszawie w okolicach Włoszczowy zauważył, że prawie rozładowała mu się komórka. Nie miał ładowarki i nie mógł jej podłączyć pod fotelem w pociągu. Miał sam kabel USB. Ładowarką cisnął o ścianę dzień wcześniej, gdy znajomy odmówił mu zrobienia przelewu na śmieszną kwotę 20 zł, za jakąś starą kartę pamięci, która została w jego plecaku, gdy widzieli się ostatnio na koncercie z coverami Republiki, wykonywanymi przez młode zespoły. Karta pojechała do Gdańska i bez cienia wątpliwości nie warto było po nią jechać. A. nie wpadł na pomysł, że można przesłać ją pocztą. Dodatkowo drażniła go pogoda. W Krakowie wiał halny, nie inaczej było po drodze z Warszawy. Krople deszczu ukośnie układały się na szybie. Było zimno. Szaro – Pi… Wieje niczym w Świętokrzyskiem – powiedział siedzący naprzeciw niego licealista do swej babci. – Jednak to przysłowie to prawda – dodał. – Święta – odpowiedziała babcia wychylając nos znad Naszego Dziennika.

Wsiadł do tramwaju – 5ki pod dworcem. Przesiadł się na 424 koło Tauron Areny.  Był to nowy hybrydowy Solaris, który na poręczach ma umieszczone gniazda USB, dzięki którym można ładować telefony. Skorzystał z tej opcji. Pod domem bateria w jego smartfonie była naładowana już w 25%. Położył się spać koło F. Wtuleni w siebie usnęli natychmiast.

Znali się od 3 miesięcy. Ich związek zaczął się od wielkiej awantury, kiedy wchodząc do biurowca, w którym pracuje zatrzaskując za sobą odruchowo drzwi trafił prosto w tackę z kawą w plastikowym kubku, którą niosła. Kawa poleciała wprost na białą bluzkę, zostawiając na niej wielką plamę w kształcie bliskiego wschodu. Na dodatek nie zauważył tego, miał na uszach słuchawki, w których leciała płyta Mother Pink Floyd. F. go wyprzedziła i roztrzaskała mu na głowie resztkę kubka i styropianowej tacy. –Aaaaa! – krzyknął. – Oszalałaś? - . – Patrz! Widzisz co zrobiłeś? Jak ja się pokażę przed prezesem? Mam dziś prezentację! Przyjeżdżają ważne szychy z Berlina i Warszawy, specjalnie dziś chcą zobaczyć mój nowy pomysł na kompletowanie zamówień na paletach, to oznacza oszczędności a od tego zależy mój awans! - i zaczęła płakać. – A. zaproponował, że pójdzie do sklepu i kupi jej nową bluzkę. F. protestowała. – A gdzie tu masz sklep w okolicy? Znasz mój rozmiar? – faktycznie, nowy lśniący biurowiec stał w blokowisku, galeria z ciuchami była dopiero w budowie. W końcu zdjął koszulę i jej pożyczył. Okazało się, że koszula szczupłego A. pasuje na nią jak ulał. Wyglądał tego dnia idiotycznie w pracy w marynarce, dżinsach i beżowej koszulce, z różowym napisem – Hortex. Czasem w niej spał, czasem wkładał pod spód, bo i tak nie widać. Tego dnia w pracy też miał ważną prezentacje. Jakieś wyniki sprzedaży, jakieś kwestie usprawnienia logistyki i magazynowania elektroniki, którą handlowała ich firma. Prezentacja okazała się sukcesem, a szef wyraźnie był rozbawiony jego imidżem. – Wyglądasz dziś jak młody Elton John, a Twoja prezentacja to prawdziwy rock and roll – powiedział. Dagmara, asystentka szefa, która wyraźnie była zainteresowana nim od dawna i jego pokręconą osobowością powiedziała: - ten wygląd oddaje Twój charakter – nie zmieniaj tego- jej głos brzmiał namiętnie. Piątek dobiegł końca. A. zaprosił F. na kawę w ramach przeprosin. W kafejce na parterze biurowca wypili sojowe latte. Głośno protestował gdy F. mówiła, że odda mu koszulę w poniedziałek, jak wypierze, poza tym nie będzie się tu i teraz robierać. Powiedział, zatrzymaj ją w ramach przeprosin. Padł na kolana w pewnym momencie. Było mu naprawdę głupio. A. znany jest z impulsywności. Histeryzował. I tylko młody okularnik przy stoliku obok chował się za laptopem, chcąc ukryć nie możliwy do powstrzymania śmiech. Historia potoczyła się tak, że bluzka wróciła do niego kilka tygodni później razem z F. 29 letnią brunetką, 170 wzrostu, o pięknym biuście i wrodzonej delikatności. F. pochodziła z Białorusi. Okazało się, że nie tylko razem pracują ale kochają tą samą muzykę, rocka z lat 70 tych.

Rano obudził go dzwonek. Nie był to jednak budzik we smartfonie nastawiony na 7:00 lecz dzwonek do drzwi. Spojrzał na elektroniczny zegar stojący na podłodze. Pomarańczowe cyfry pokazywały 5:03.  W drzwiach stało dwoje policjantów.  –Jest Pan aresztowany, powiedziała drobna brunetka z kucykiem wystającym z tyłu przez policyjną czapkę z daszkiem. Proszę się ubrać. Idzie Pan z nami -

W pokoju pomalowanym na szaro nie było prawie nic. Krzesło z rurek, proste biurko z jasnego paździerzu, na nim laptop Dell, za biurkiem stał, szczupły, łysy 50 latek w ciemnozielonym golfie i brązowej marynarce, wyjęty jak żywcem w filmów o Stasi. Szara wykładzina. Wszystko nowiutkie. W oknie żaluzje. Patrzył przez okno ale nie poznawał miasta. Ponad dwugodzinna podróż mogła wskazywać, że był z dala od domu – Witam – powiedział szeptem oficer.  Tak zaczęło się przesłuchanie. Wiedzieli wszystko. Kto ma jaką funkcję, adresy, kontakty, nawet maile i SMS-y znali. Tej nocy nie zasnął w ogóle. Myślał: kto zdradził. To mogła być tylko F.  

Gdy kilka dni później zgaszony wracał do domu z Katowic, znów tą nieszczęsną 5ką i znów przesiadł się na 424 miał w głowie ułożoną rozmowę, która miała być jego ostatnią rozmową z F. Zdradziła – myślał. Musimy się rozstać. Autobus stał 10 min. Bo to jego przystanek początkowy. Przysnął na chwilę. Oparł głowę o zamgloną szybę, wtulił głowę w kołnierz szarego płaszcza. Obudzili go rozmawiający głośno gimnazjaliści. Chłopak w pomarańczowej czapce z daszkiem, z wzorem w czarną szachownicę krzyczał do drugiego w niebieskiej bluzie z kapturem i okularach. – No co ty, nie podłączaj tu! Mojego kuzyna zgarneli bo miał nielegalne MP3ki w smart fonie! – Tamten wycofał rękę od gniazdka USB. – No ale już się prawie rozładował – powiedział flegmatycznie. – Wolisz siedzieć? Oni przez te gniazdka przecież ściągają dane! -.- A. olśniło, obudził się nagle. Wstał. Stanął koło automatu biletowego. Nie mógł się doczekać aż autobus ruszy. Przestępował z nogi na nogę. Chodził w tę i z powrotem. Autobus ruszył. Trzymał się plastkikowego uchwytu wiszącego na rurce. Gdy stanął w drzwiach domu rzucił się F. na szyję. Zapomiał o różach które miał jej dać, spadły na podłogę. Oboje płakali.  I tylko Dagmara wciąż za nim ogląda na korytarzu, a gdy mówią sobie cześć spuszcza głowę.

21:10, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 grudnia 2016

jako coach i psycholog biznesu proponuję pewną technikę. podczas kąpieli spójrz na butelkę z płynem do mycia i zastanów się czym jest wypełniona? butelka to Ty a jej zawartość to Twoje życie. jaki ma kolor, aromat, objętość? czy się nie pieni? czy jest natleniona? taka autorefleksja pomoże ulepszyć relacje z bliskimi i współpracownikami. a jeśli masz na półce miniaturki kosmetyku pomyśl o dzieciach, na ile są podobne, o korelacji osobowości

10:12, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 grudnia 2016

Gdy facet, który boleje nad przyszłością białej rasy zamiast robić dzieci jest księdzem katolickim jest średnio wiarygodny. Nowy Metropolita Krakowski zaczyna urzędowanie jak piłkarz, który zaczyna mecz z żółtą kartką. Na wiarygodność i szacunek będzie musiał ostro harować.

15:40, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 grudnia 2016

Gdy w Krakowie jest smog, pojawia się mgła. I smog się w niej rozpuszcza. Tak było tej nocy. Mokre ulice, ale deszcz nie padał. Minęła północ. Po rynku i okolicach snuli się turyści i wracający nocą z pracy.

Wsiadłem do nocnego autobusu pod Teatrem Słowackiego, usiadłem przy oknie. W słuchawkach po cichu brzmiały MP3-ki z mojego smartfona.  Scorpions, Nosowska, jakieś audiobooki. Słuchawki szczelnie zakrywały moje uszy, nie słyszałem dyskusji podpitych imprezowiczów siedzących z tyłu. Rozmawiali o tym, czy ich kierowniczce, szefowej jakiegoś magazynu dobrze w mini.

Autobus jeszcze nie ruszył. I wtedy zobaczyłem Ciebie. Siedziałaś w tramwaju przy oknie. Uśmiechnęłaś  się do mnie. Miałaś futrzaną czapkę spod której wystawały blond włosy. Śmieszne pomarańczowe rękawiczki z grubej włóczki. Dziwną włochatą kurtkę, jak sierść bizona. Miałaś mocną czerwoną szminkę.

Gdy wsiadłaś do mojego autobusu na Rondzie Mogilskim w autobusie było już prawie pusto. Pamiętasz? To dziwne, zawsze nocny jest pełny. Tym razem ja się do Ciebie uśmiechnąłem. Zapytałem: - czy my nie znamy się ze spływu? - . – Raczej, ze zbioru kapusty – odpowiedziałaś. –Kapusty ? -. – Tak, patrz jaki ten autobus pusty – zaśmialiśmy się oboje. Usiedliśmy tyłem do jazdy.

- O cholera! Mam dziurę w legginsach! – pokazałaś na udo. – Ja mam dziurę w sercu – odpowiedziałem tonem cierpiętnika. - A tego nie da się zacerować - .- To nie jedyne takie dziury. Są też czarne dziury – pokazałaś na niebo. – Niektórzy z nas spoglądają w gwiazdy - . – Jestem astrofizyczką - . – Jak masz na imię? -. – Marta - . – Jestem Jacek - .

Autobus przejeżdżał obok zbankrutowanej Almy – supermarketu i obok biurowca firmy. Po ulicach snuli się kanalarze coś przetykający. Inna ekipa instalowała sygnalizację świetlną. Zadzwonił Twój smartfon. Dostałaś wiadomość. – To moja partnerka Lucyna – powiedziałaś. Pyta czy zrobić mi herbatę -. – Ja wolę kawę - . – Ale chyba  nie w nocy? - . – Noc dla Krakowa jest dniem dla Sidney – odparłem refleksyjnie.

Na linkach dźwigu na budowie biurowca przy Rondzie Polsadu huśtała się wesoło betonowa  płyta na wietrze. Mocno wiało tej nocy. Halny? Autobus stanął przy Rondzie Barei. – Wysiadam – powiedziałem. – Do zobaczenia – powiedziałaś i znów uśmiechnęłaś się do mnie.

Gdy przechodziłem przez ulicę na czerwonym zauważyłem, że ludzik w krakowskich światłach, ten z zielonego układa ręce w logo ONR. W Wiedniu są dwie dziewczyny trzymające się za ręce.

22:18, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 grudnia 2016

Czegoś takiego jak DOBRA ZMIANA jeszcze w PL nie było? A pamiętacie rządy SLD-PSL i Kwaśniewskiego? Długo, długo nic aż tu nagle seria afer, w tym Starachowicka, w której politycy SLD narazili na utratę zdrowia lub życia policjantów pod przykrywką. I pobicie fotoreportera na zlecenie działaczy SLD, w tym ministra. I ułaskawienie przez Kwaśniewskiego Sobotki (skazanego w Aferze Starachowickiej).

A potem Kalisz oskarżycielski w stosunku do Ziobry za Blidę, nie jawi się jako parodia? Nie dziwi mnie dzisiejsza kolaboracja SLD z PiSem. Ogórek w TVP i Miller robiący laskę temu układowi. Miller - kiedyś poniżony przez Leppera, ex sojusznika PiS-u. 

19:43, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 grudnia 2016
Jako prorok we własnym kraju wpadłem na taki scenariusz:
1. Totalny bajzel wokół TK (już to mamy)
2. Dołująca ekonomia, durne pomysły emerytalne, edu, podatki, obrót ziemią prowadzą do upadku ekon. i polit.
3. Zniechęcenie ludu
4. Prezydent wkracza jako ojciec narodu do akcji i przywraca ład konst. wokół TK i TK prostuje np. podatki, emerytury jako niekonst. i wszystko wraca do normy (3 dublerów sędziów TK nie ma dat rozpoczęcia kadencji w uchwale, taki szczegół)
5. Cała wina za porażkę dobrej zmiany spada na TK.
03:24, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
środa, 30 listopada 2016

Andrzejki po PL: A.Rzepliński na czele TK przygotował A.Dudzie uchwałę. Ten rzuci cień na ścianę i wywróży przyszłość PL. 

21:57, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
euroobserver.eu

Wypromuj również swoją stronę