O Europie i Unii - EUropa da się lubić!
Kategorie: Wszystkie | Aktualności | Artykuły | Fotoreporter | Z archiwuim UE
RSS
niedziela, 01 stycznia 2017

Wymyśliła prawica budowanie WSPÓLNOTY NARODOWEJ tańćzącej jak jej zagra a tu jej pod Sejmem powstała niepokorna, prawdziwa, oddolna. KOD itp

22:47, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
sobota, 31 grudnia 2016
czwartek, 29 grudnia 2016

Trybunał Konstytucyjny dziś od tego sprzed kilku tygodni różni się tym czym kolejka PIKO od prawdziwego pociągu. Dziś po raz pierwszy zabawka została użyta. A mój ulubiony film to Król Maciuś I

17:36, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 grudnia 2016

o pułkownikach(także tych kręcących się wokół KODu): jaki totalitaryzm taki Stauffenberg :)

03:11, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 grudnia 2016

PiS chce chwycić ludzi za mordę a wśród ich wyborców są tacy, którym to się podoba a nawet chcą pomóc. I oni to dopiero problem

17:28, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 19 grudnia 2016

wiara w to, że PAD wkroczy, będzie mediował, zadziała rozsądnie, urośnie, itp jest wyrazem SYNDROMu SZTOKHOLMskiego

20:32, eu2012mm
Link Komentarze (1) »

na naszych oczach rozwalany jest system polityczny III RP. do tego co przed DOBRĄ ZMIANĄ nie będzie powrotu, ale to czego pragną jej autorzy się nie spełni :)

20:26, eu2012mm
Link Komentarze (1) »

Władza wykonawcza i ustawodawcza rok temu złamały prawo czyli Konstytucję w sprawie TK, społeczeństwo nie jest od tej chwili zobowiązane prowadzić z nią dialogu i uprawiać interakcji w opisanych przez nią instytucjach i stosując wypowiedziane prawo bo byłaby to walka asymetryczna w której władza ma przewagę. Władza wypowiedziała społeczeństwu umowę jaką jest konstytucja a to oznacza zawieszenie jej obowiązywania dla obu stron. Dlatego część społeczeństwa jest dziś na ulicach. Wybory dały władzy mandat działania w ramach zasad które opisuje konstytucja, a nie ich zmiany. To co robi jest nadużyciem i oszustwem. Dlatego ma prawo się bronić. Za atak na TK blokada Sejmu przez przedstawicieli. Wreszcie siły i środki są symetryczne. Demokracja z instytucji przeszła na ulice. Zasady zastąpiła siła. Obu stron.

Chcę by ład konstytucyjny był przywrócony jak najszybciej. Byśmy mogli zacząć działać w demokracji jak opisuje to Tischner.

00:42, eu2012mm
Link Komentarze (2) »
niedziela, 18 grudnia 2016

Wolne media. Szybkie samochody. Gorące kobiety. Zimne piwo!

16:18, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »

Wieści prosto znad Odry(cichy sojusznik D.Tuska): Donald Tusk przemówił dziś we Wrocławiu na zakończenie roku dla miasta jako Europejska Stolica Kultury, jego powrót do kraju nie jest tak nie realny jak jeszcze niedawno się wydawało. Jednym z największych obrońców Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej może okazać się europoseł PiS Ryszard Czarnecki. Gdyby Donald Tusk stracił to stanowisko to Polska w ramach nagrody pocieszenia dostałaby fotel przewodniczącego (a bardzo prawdopodobne, że przewodniczącej ) Parlamentu Europejskiego. Tego Ryszard Czarnecki by nie zniósł. Wiązałoby się to z utratą przez niego fotela wiceprzewodniczącego Europarlamentu. 

02:47, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
sobota, 17 grudnia 2016

Wczoraj pod Urzędem Wojewódzkim 2 sytuacje na obrzeżach manifestacji coś powiedziały mi o naszym społeczeństwie: 1. matka z dzieckiem krzycząca do dziewczyn z tęczową flagą: wy k... nie chce by moje dziecko to widziało ( o tym co słyszało nie pomyślała), i tatuś po dżentelmeńsku biorący się za wyrywanie flagi. 2. kierowczyni autobusu firmy Mobilis, zniecierpliwiona tym, że musiała trochę poczekać prawie rozjechała ludzi na przystanku. tak wjeżdżała, by przód zaczepiał o krawężnik. wcześniej obtrąbiła jakąś staruszkę a wszystkim nam pomigała światłami. to jest gleba na której wyrósł PiS i Kukiz-15, której nawozem jest brak szacunku, nienawiść, uleganie gniewowi, nieumiejętność dyskusji na argumenty i przechodzenie do niszczenia przeciwnika, zamiast jego myśli, jeśli uważamy za niesłuszną.

19:30, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
sobota, 10 grudnia 2016

 Gdy 51 letni A., wracał Pendolino z manifestacji KOD-u w Warszawie w okolicach Włoszczowy zauważył, że prawie rozładowała mu się komórka. Nie miał ładowarki i nie mógł jej podłączyć pod fotelem w pociągu. Miał sam kabel USB. Ładowarką cisnął o ścianę dzień wcześniej, gdy znajomy odmówił mu zrobienia przelewu na śmieszną kwotę 20 zł, za jakąś starą kartę pamięci, która została w jego plecaku, gdy widzieli się ostatnio na koncercie z coverami Republiki, wykonywanymi przez młode zespoły. Karta pojechała do Gdańska i bez cienia wątpliwości nie warto było po nią jechać. A. nie wpadł na pomysł, że można przesłać ją pocztą. Dodatkowo drażniła go pogoda. W Krakowie wiał halny, nie inaczej było po drodze z Warszawy. Krople deszczu ukośnie układały się na szybie. Było zimno. Szaro – Pi… Wieje niczym w Świętokrzyskiem – powiedział siedzący naprzeciw niego licealista do swej babci. – Jednak to przysłowie to prawda – dodał. – Święta – odpowiedziała babcia wychylając nos znad Naszego Dziennika.

Wsiadł do tramwaju – 5ki pod dworcem. Przesiadł się na 424 koło Tauron Areny.  Był to nowy hybrydowy Solaris, który na poręczach ma umieszczone gniazda USB, dzięki którym można ładować telefony. Skorzystał z tej opcji. Pod domem bateria w jego smartfonie była naładowana już w 25%. Położył się spać koło F. Wtuleni w siebie usnęli natychmiast.

Znali się od 3 miesięcy. Ich związek zaczął się od wielkiej awantury, kiedy wchodząc do biurowca, w którym pracuje zatrzaskując za sobą odruchowo drzwi trafił prosto w tackę z kawą w plastikowym kubku, którą niosła. Kawa poleciała wprost na białą bluzkę, zostawiając na niej wielką plamę w kształcie bliskiego wschodu. Na dodatek nie zauważył tego, miał na uszach słuchawki, w których leciała płyta Mother Pink Floyd. F. go wyprzedziła i roztrzaskała mu na głowie resztkę kubka i styropianowej tacy. –Aaaaa! – krzyknął. – Oszalałaś? - . – Patrz! Widzisz co zrobiłeś? Jak ja się pokażę przed prezesem? Mam dziś prezentację! Przyjeżdżają ważne szychy z Berlina i Warszawy, specjalnie dziś chcą zobaczyć mój nowy pomysł na kompletowanie zamówień na paletach, to oznacza oszczędności a od tego zależy mój awans! - i zaczęła płakać. – A. zaproponował, że pójdzie do sklepu i kupi jej nową bluzkę. F. protestowała. – A gdzie tu masz sklep w okolicy? Znasz mój rozmiar? – faktycznie, nowy lśniący biurowiec stał w blokowisku, galeria z ciuchami była dopiero w budowie. W końcu zdjął koszulę i jej pożyczył. Okazało się, że koszula szczupłego A. pasuje na nią jak ulał. Wyglądał tego dnia idiotycznie w pracy w marynarce, dżinsach i beżowej koszulce, z różowym napisem – Hortex. Czasem w niej spał, czasem wkładał pod spód, bo i tak nie widać. Tego dnia w pracy też miał ważną prezentacje. Jakieś wyniki sprzedaży, jakieś kwestie usprawnienia logistyki i magazynowania elektroniki, którą handlowała ich firma. Prezentacja okazała się sukcesem, a szef wyraźnie był rozbawiony jego imidżem. – Wyglądasz dziś jak młody Elton John, a Twoja prezentacja to prawdziwy rock and roll – powiedział. Dagmara, asystentka szefa, która wyraźnie była zainteresowana nim od dawna i jego pokręconą osobowością powiedziała: - ten wygląd oddaje Twój charakter – nie zmieniaj tego- jej głos brzmiał namiętnie. Piątek dobiegł końca. A. zaprosił F. na kawę w ramach przeprosin. W kafejce na parterze biurowca wypili sojowe latte. Głośno protestował gdy F. mówiła, że odda mu koszulę w poniedziałek, jak wypierze, poza tym nie będzie się tu i teraz robierać. Powiedział, zatrzymaj ją w ramach przeprosin. Padł na kolana w pewnym momencie. Było mu naprawdę głupio. A. znany jest z impulsywności. Histeryzował. I tylko młody okularnik przy stoliku obok chował się za laptopem, chcąc ukryć nie możliwy do powstrzymania śmiech. Historia potoczyła się tak, że bluzka wróciła do niego kilka tygodni później razem z F. 29 letnią brunetką, 170 wzrostu, o pięknym biuście i wrodzonej delikatności. F. pochodziła z Białorusi. Okazało się, że nie tylko razem pracują ale kochają tą samą muzykę, rocka z lat 70 tych.

Rano obudził go dzwonek. Nie był to jednak budzik we smartfonie nastawiony na 7:00 lecz dzwonek do drzwi. Spojrzał na elektroniczny zegar stojący na podłodze. Pomarańczowe cyfry pokazywały 5:03.  W drzwiach stało dwoje policjantów.  –Jest Pan aresztowany, powiedziała drobna brunetka z kucykiem wystającym z tyłu przez policyjną czapkę z daszkiem. Proszę się ubrać. Idzie Pan z nami -

W pokoju pomalowanym na szaro nie było prawie nic. Krzesło z rurek, proste biurko z jasnego paździerzu, na nim laptop Dell, za biurkiem stał, szczupły, łysy 50 latek w ciemnozielonym golfie i brązowej marynarce, wyjęty jak żywcem w filmów o Stasi. Szara wykładzina. Wszystko nowiutkie. W oknie żaluzje. Patrzył przez okno ale nie poznawał miasta. Ponad dwugodzinna podróż mogła wskazywać, że był z dala od domu – Witam – powiedział szeptem oficer.  Tak zaczęło się przesłuchanie. Wiedzieli wszystko. Kto ma jaką funkcję, adresy, kontakty, nawet maile i SMS-y znali. Tej nocy nie zasnął w ogóle. Myślał: kto zdradził. To mogła być tylko F.  

Gdy kilka dni później zgaszony wracał do domu z Katowic, znów tą nieszczęsną 5ką i znów przesiadł się na 424 miał w głowie ułożoną rozmowę, która miała być jego ostatnią rozmową z F. Zdradziła – myślał. Musimy się rozstać. Autobus stał 10 min. Bo to jego przystanek początkowy. Przysnął na chwilę. Oparł głowę o zamgloną szybę, wtulił głowę w kołnierz szarego płaszcza. Obudzili go rozmawiający głośno gimnazjaliści. Chłopak w pomarańczowej czapce z daszkiem, z wzorem w czarną szachownicę krzyczał do drugiego w niebieskiej bluzie z kapturem i okularach. – No co ty, nie podłączaj tu! Mojego kuzyna zgarneli bo miał nielegalne MP3ki w smart fonie! – Tamten wycofał rękę od gniazdka USB. – No ale już się prawie rozładował – powiedział flegmatycznie. – Wolisz siedzieć? Oni przez te gniazdka przecież ściągają dane! -.- A. olśniło, obudził się nagle. Wstał. Stanął koło automatu biletowego. Nie mógł się doczekać aż autobus ruszy. Przestępował z nogi na nogę. Chodził w tę i z powrotem. Autobus ruszył. Trzymał się plastkikowego uchwytu wiszącego na rurce. Gdy stanął w drzwiach domu rzucił się F. na szyję. Zapomiał o różach które miał jej dać, spadły na podłogę. Oboje płakali.  I tylko Dagmara wciąż za nim ogląda na korytarzu, a gdy mówią sobie cześć spuszcza głowę.

21:10, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 grudnia 2016

jako coach i psycholog biznesu proponuję pewną technikę. podczas kąpieli spójrz na butelkę z płynem do mycia i zastanów się czym jest wypełniona? butelka to Ty a jej zawartość to Twoje życie. jaki ma kolor, aromat, objętość? czy się nie pieni? czy jest natleniona? taka autorefleksja pomoże ulepszyć relacje z bliskimi i współpracownikami. a jeśli masz na półce miniaturki kosmetyku pomyśl o dzieciach, na ile są podobne, o korelacji osobowości

10:12, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 grudnia 2016

Gdy facet, który boleje nad przyszłością białej rasy zamiast robić dzieci jest księdzem katolickim jest średnio wiarygodny. Nowy Metropolita Krakowski zaczyna urzędowanie jak piłkarz, który zaczyna mecz z żółtą kartką. Na wiarygodność i szacunek będzie musiał ostro harować.

15:40, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 grudnia 2016

Gdy w Krakowie jest smog, pojawia się mgła. I smog się w niej rozpuszcza. Tak było tej nocy. Mokre ulice, ale deszcz nie padał. Minęła północ. Po rynku i okolicach snuli się turyści i wracający nocą z pracy.

Wsiadłem do nocnego autobusu pod Teatrem Słowackiego, usiadłem przy oknie. W słuchawkach po cichu brzmiały MP3-ki z mojego smartfona.  Scorpions, Nosowska, jakieś audiobooki. Słuchawki szczelnie zakrywały moje uszy, nie słyszałem dyskusji podpitych imprezowiczów siedzących z tyłu. Rozmawiali o tym, czy ich kierowniczce, szefowej jakiegoś magazynu dobrze w mini.

Autobus jeszcze nie ruszył. I wtedy zobaczyłem Ciebie. Siedziałaś w tramwaju przy oknie. Uśmiechnęłaś  się do mnie. Miałaś futrzaną czapkę spod której wystawały blond włosy. Śmieszne pomarańczowe rękawiczki z grubej włóczki. Dziwną włochatą kurtkę, jak sierść bizona. Miałaś mocną czerwoną szminkę.

Gdy wsiadłaś do mojego autobusu na Rondzie Mogilskim w autobusie było już prawie pusto. Pamiętasz? To dziwne, zawsze nocny jest pełny. Tym razem ja się do Ciebie uśmiechnąłem. Zapytałem: - czy my nie znamy się ze spływu? - . – Raczej, ze zbioru kapusty – odpowiedziałaś. –Kapusty ? -. – Tak, patrz jaki ten autobus pusty – zaśmialiśmy się oboje. Usiedliśmy tyłem do jazdy.

- O cholera! Mam dziurę w legginsach! – pokazałaś na udo. – Ja mam dziurę w sercu – odpowiedziałem tonem cierpiętnika. - A tego nie da się zacerować - .- To nie jedyne takie dziury. Są też czarne dziury – pokazałaś na niebo. – Niektórzy z nas spoglądają w gwiazdy - . – Jestem astrofizyczką - . – Jak masz na imię? -. – Marta - . – Jestem Jacek - .

Autobus przejeżdżał obok zbankrutowanej Almy – supermarketu i obok biurowca firmy. Po ulicach snuli się kanalarze coś przetykający. Inna ekipa instalowała sygnalizację świetlną. Zadzwonił Twój smartfon. Dostałaś wiadomość. – To moja partnerka Lucyna – powiedziałaś. Pyta czy zrobić mi herbatę -. – Ja wolę kawę - . – Ale chyba  nie w nocy? - . – Noc dla Krakowa jest dniem dla Sidney – odparłem refleksyjnie.

Na linkach dźwigu na budowie biurowca przy Rondzie Polsadu huśtała się wesoło betonowa  płyta na wietrze. Mocno wiało tej nocy. Halny? Autobus stanął przy Rondzie Barei. – Wysiadam – powiedziałem. – Do zobaczenia – powiedziałaś i znów uśmiechnęłaś się do mnie.

Gdy przechodziłem przez ulicę na czerwonym zauważyłem, że ludzik w krakowskich światłach, ten z zielonego układa ręce w logo ONR. W Wiedniu są dwie dziewczyny trzymające się za ręce.

22:18, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 grudnia 2016

Czegoś takiego jak DOBRA ZMIANA jeszcze w PL nie było? A pamiętacie rządy SLD-PSL i Kwaśniewskiego? Długo, długo nic aż tu nagle seria afer, w tym Starachowicka, w której politycy SLD narazili na utratę zdrowia lub życia policjantów pod przykrywką. I pobicie fotoreportera na zlecenie działaczy SLD, w tym ministra. I ułaskawienie przez Kwaśniewskiego Sobotki (skazanego w Aferze Starachowickiej).

A potem Kalisz oskarżycielski w stosunku do Ziobry za Blidę, nie jawi się jako parodia? Nie dziwi mnie dzisiejsza kolaboracja SLD z PiSem. Ogórek w TVP i Miller robiący laskę temu układowi. Miller - kiedyś poniżony przez Leppera, ex sojusznika PiS-u. 

19:43, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 30
euroobserver.eu

Wypromuj również swoją stronę