O Europie i Unii - EUropa da się lubić!
Kategorie: Wszystkie | Aktualności | Artykuły | Fotoreporter | Z archiwuim UE
RSS
niedziela, 18 grudnia 2016

Wolne media. Szybkie samochody. Gorące kobiety. Zimne piwo!

16:18, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »

Wieści prosto znad Odry(cichy sojusznik D.Tuska): Donald Tusk przemówił dziś we Wrocławiu na zakończenie roku dla miasta jako Europejska Stolica Kultury, jego powrót do kraju nie jest tak nie realny jak jeszcze niedawno się wydawało. Jednym z największych obrońców Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej może okazać się europoseł PiS Ryszard Czarnecki. Gdyby Donald Tusk stracił to stanowisko to Polska w ramach nagrody pocieszenia dostałaby fotel przewodniczącego (a bardzo prawdopodobne, że przewodniczącej ) Parlamentu Europejskiego. Tego Ryszard Czarnecki by nie zniósł. Wiązałoby się to z utratą przez niego fotela wiceprzewodniczącego Europarlamentu. 

02:47, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
sobota, 17 grudnia 2016

Wczoraj pod Urzędem Wojewódzkim 2 sytuacje na obrzeżach manifestacji coś powiedziały mi o naszym społeczeństwie: 1. matka z dzieckiem krzycząca do dziewczyn z tęczową flagą: wy k... nie chce by moje dziecko to widziało ( o tym co słyszało nie pomyślała), i tatuś po dżentelmeńsku biorący się za wyrywanie flagi. 2. kierowczyni autobusu firmy Mobilis, zniecierpliwiona tym, że musiała trochę poczekać prawie rozjechała ludzi na przystanku. tak wjeżdżała, by przód zaczepiał o krawężnik. wcześniej obtrąbiła jakąś staruszkę a wszystkim nam pomigała światłami. to jest gleba na której wyrósł PiS i Kukiz-15, której nawozem jest brak szacunku, nienawiść, uleganie gniewowi, nieumiejętność dyskusji na argumenty i przechodzenie do niszczenia przeciwnika, zamiast jego myśli, jeśli uważamy za niesłuszną.

19:30, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
sobota, 10 grudnia 2016

 Gdy 51 letni A., wracał Pendolino z manifestacji KOD-u w Warszawie w okolicach Włoszczowy zauważył, że prawie rozładowała mu się komórka. Nie miał ładowarki i nie mógł jej podłączyć pod fotelem w pociągu. Miał sam kabel USB. Ładowarką cisnął o ścianę dzień wcześniej, gdy znajomy odmówił mu zrobienia przelewu na śmieszną kwotę 20 zł, za jakąś starą kartę pamięci, która została w jego plecaku, gdy widzieli się ostatnio na koncercie z coverami Republiki, wykonywanymi przez młode zespoły. Karta pojechała do Gdańska i bez cienia wątpliwości nie warto było po nią jechać. A. nie wpadł na pomysł, że można przesłać ją pocztą. Dodatkowo drażniła go pogoda. W Krakowie wiał halny, nie inaczej było po drodze z Warszawy. Krople deszczu ukośnie układały się na szybie. Było zimno. Szaro – Pi… Wieje niczym w Świętokrzyskiem – powiedział siedzący naprzeciw niego licealista do swej babci. – Jednak to przysłowie to prawda – dodał. – Święta – odpowiedziała babcia wychylając nos znad Naszego Dziennika.

Wsiadł do tramwaju – 5ki pod dworcem. Przesiadł się na 424 koło Tauron Areny.  Był to nowy hybrydowy Solaris, który na poręczach ma umieszczone gniazda USB, dzięki którym można ładować telefony. Skorzystał z tej opcji. Pod domem bateria w jego smartfonie była naładowana już w 25%. Położył się spać koło F. Wtuleni w siebie usnęli natychmiast.

Znali się od 3 miesięcy. Ich związek zaczął się od wielkiej awantury, kiedy wchodząc do biurowca, w którym pracuje zatrzaskując za sobą odruchowo drzwi trafił prosto w tackę z kawą w plastikowym kubku, którą niosła. Kawa poleciała wprost na białą bluzkę, zostawiając na niej wielką plamę w kształcie bliskiego wschodu. Na dodatek nie zauważył tego, miał na uszach słuchawki, w których leciała płyta Mother Pink Floyd. F. go wyprzedziła i roztrzaskała mu na głowie resztkę kubka i styropianowej tacy. –Aaaaa! – krzyknął. – Oszalałaś? - . – Patrz! Widzisz co zrobiłeś? Jak ja się pokażę przed prezesem? Mam dziś prezentację! Przyjeżdżają ważne szychy z Berlina i Warszawy, specjalnie dziś chcą zobaczyć mój nowy pomysł na kompletowanie zamówień na paletach, to oznacza oszczędności a od tego zależy mój awans! - i zaczęła płakać. – A. zaproponował, że pójdzie do sklepu i kupi jej nową bluzkę. F. protestowała. – A gdzie tu masz sklep w okolicy? Znasz mój rozmiar? – faktycznie, nowy lśniący biurowiec stał w blokowisku, galeria z ciuchami była dopiero w budowie. W końcu zdjął koszulę i jej pożyczył. Okazało się, że koszula szczupłego A. pasuje na nią jak ulał. Wyglądał tego dnia idiotycznie w pracy w marynarce, dżinsach i beżowej koszulce, z różowym napisem – Hortex. Czasem w niej spał, czasem wkładał pod spód, bo i tak nie widać. Tego dnia w pracy też miał ważną prezentacje. Jakieś wyniki sprzedaży, jakieś kwestie usprawnienia logistyki i magazynowania elektroniki, którą handlowała ich firma. Prezentacja okazała się sukcesem, a szef wyraźnie był rozbawiony jego imidżem. – Wyglądasz dziś jak młody Elton John, a Twoja prezentacja to prawdziwy rock and roll – powiedział. Dagmara, asystentka szefa, która wyraźnie była zainteresowana nim od dawna i jego pokręconą osobowością powiedziała: - ten wygląd oddaje Twój charakter – nie zmieniaj tego- jej głos brzmiał namiętnie. Piątek dobiegł końca. A. zaprosił F. na kawę w ramach przeprosin. W kafejce na parterze biurowca wypili sojowe latte. Głośno protestował gdy F. mówiła, że odda mu koszulę w poniedziałek, jak wypierze, poza tym nie będzie się tu i teraz robierać. Powiedział, zatrzymaj ją w ramach przeprosin. Padł na kolana w pewnym momencie. Było mu naprawdę głupio. A. znany jest z impulsywności. Histeryzował. I tylko młody okularnik przy stoliku obok chował się za laptopem, chcąc ukryć nie możliwy do powstrzymania śmiech. Historia potoczyła się tak, że bluzka wróciła do niego kilka tygodni później razem z F. 29 letnią brunetką, 170 wzrostu, o pięknym biuście i wrodzonej delikatności. F. pochodziła z Białorusi. Okazało się, że nie tylko razem pracują ale kochają tą samą muzykę, rocka z lat 70 tych.

Rano obudził go dzwonek. Nie był to jednak budzik we smartfonie nastawiony na 7:00 lecz dzwonek do drzwi. Spojrzał na elektroniczny zegar stojący na podłodze. Pomarańczowe cyfry pokazywały 5:03.  W drzwiach stało dwoje policjantów.  –Jest Pan aresztowany, powiedziała drobna brunetka z kucykiem wystającym z tyłu przez policyjną czapkę z daszkiem. Proszę się ubrać. Idzie Pan z nami -

W pokoju pomalowanym na szaro nie było prawie nic. Krzesło z rurek, proste biurko z jasnego paździerzu, na nim laptop Dell, za biurkiem stał, szczupły, łysy 50 latek w ciemnozielonym golfie i brązowej marynarce, wyjęty jak żywcem w filmów o Stasi. Szara wykładzina. Wszystko nowiutkie. W oknie żaluzje. Patrzył przez okno ale nie poznawał miasta. Ponad dwugodzinna podróż mogła wskazywać, że był z dala od domu – Witam – powiedział szeptem oficer.  Tak zaczęło się przesłuchanie. Wiedzieli wszystko. Kto ma jaką funkcję, adresy, kontakty, nawet maile i SMS-y znali. Tej nocy nie zasnął w ogóle. Myślał: kto zdradził. To mogła być tylko F.  

Gdy kilka dni później zgaszony wracał do domu z Katowic, znów tą nieszczęsną 5ką i znów przesiadł się na 424 miał w głowie ułożoną rozmowę, która miała być jego ostatnią rozmową z F. Zdradziła – myślał. Musimy się rozstać. Autobus stał 10 min. Bo to jego przystanek początkowy. Przysnął na chwilę. Oparł głowę o zamgloną szybę, wtulił głowę w kołnierz szarego płaszcza. Obudzili go rozmawiający głośno gimnazjaliści. Chłopak w pomarańczowej czapce z daszkiem, z wzorem w czarną szachownicę krzyczał do drugiego w niebieskiej bluzie z kapturem i okularach. – No co ty, nie podłączaj tu! Mojego kuzyna zgarneli bo miał nielegalne MP3ki w smart fonie! – Tamten wycofał rękę od gniazdka USB. – No ale już się prawie rozładował – powiedział flegmatycznie. – Wolisz siedzieć? Oni przez te gniazdka przecież ściągają dane! -.- A. olśniło, obudził się nagle. Wstał. Stanął koło automatu biletowego. Nie mógł się doczekać aż autobus ruszy. Przestępował z nogi na nogę. Chodził w tę i z powrotem. Autobus ruszył. Trzymał się plastkikowego uchwytu wiszącego na rurce. Gdy stanął w drzwiach domu rzucił się F. na szyję. Zapomiał o różach które miał jej dać, spadły na podłogę. Oboje płakali.  I tylko Dagmara wciąż za nim ogląda na korytarzu, a gdy mówią sobie cześć spuszcza głowę.

21:10, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 grudnia 2016

jako coach i psycholog biznesu proponuję pewną technikę. podczas kąpieli spójrz na butelkę z płynem do mycia i zastanów się czym jest wypełniona? butelka to Ty a jej zawartość to Twoje życie. jaki ma kolor, aromat, objętość? czy się nie pieni? czy jest natleniona? taka autorefleksja pomoże ulepszyć relacje z bliskimi i współpracownikami. a jeśli masz na półce miniaturki kosmetyku pomyśl o dzieciach, na ile są podobne, o korelacji osobowości

10:12, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 grudnia 2016

Gdy facet, który boleje nad przyszłością białej rasy zamiast robić dzieci jest księdzem katolickim jest średnio wiarygodny. Nowy Metropolita Krakowski zaczyna urzędowanie jak piłkarz, który zaczyna mecz z żółtą kartką. Na wiarygodność i szacunek będzie musiał ostro harować.

15:40, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 grudnia 2016

Gdy w Krakowie jest smog, pojawia się mgła. I smog się w niej rozpuszcza. Tak było tej nocy. Mokre ulice, ale deszcz nie padał. Minęła północ. Po rynku i okolicach snuli się turyści i wracający nocą z pracy.

Wsiadłem do nocnego autobusu pod Teatrem Słowackiego, usiadłem przy oknie. W słuchawkach po cichu brzmiały MP3-ki z mojego smartfona.  Scorpions, Nosowska, jakieś audiobooki. Słuchawki szczelnie zakrywały moje uszy, nie słyszałem dyskusji podpitych imprezowiczów siedzących z tyłu. Rozmawiali o tym, czy ich kierowniczce, szefowej jakiegoś magazynu dobrze w mini.

Autobus jeszcze nie ruszył. I wtedy zobaczyłem Ciebie. Siedziałaś w tramwaju przy oknie. Uśmiechnęłaś  się do mnie. Miałaś futrzaną czapkę spod której wystawały blond włosy. Śmieszne pomarańczowe rękawiczki z grubej włóczki. Dziwną włochatą kurtkę, jak sierść bizona. Miałaś mocną czerwoną szminkę.

Gdy wsiadłaś do mojego autobusu na Rondzie Mogilskim w autobusie było już prawie pusto. Pamiętasz? To dziwne, zawsze nocny jest pełny. Tym razem ja się do Ciebie uśmiechnąłem. Zapytałem: - czy my nie znamy się ze spływu? - . – Raczej, ze zbioru kapusty – odpowiedziałaś. –Kapusty ? -. – Tak, patrz jaki ten autobus pusty – zaśmialiśmy się oboje. Usiedliśmy tyłem do jazdy.

- O cholera! Mam dziurę w legginsach! – pokazałaś na udo. – Ja mam dziurę w sercu – odpowiedziałem tonem cierpiętnika. - A tego nie da się zacerować - .- To nie jedyne takie dziury. Są też czarne dziury – pokazałaś na niebo. – Niektórzy z nas spoglądają w gwiazdy - . – Jestem astrofizyczką - . – Jak masz na imię? -. – Marta - . – Jestem Jacek - .

Autobus przejeżdżał obok zbankrutowanej Almy – supermarketu i obok biurowca firmy. Po ulicach snuli się kanalarze coś przetykający. Inna ekipa instalowała sygnalizację świetlną. Zadzwonił Twój smartfon. Dostałaś wiadomość. – To moja partnerka Lucyna – powiedziałaś. Pyta czy zrobić mi herbatę -. – Ja wolę kawę - . – Ale chyba  nie w nocy? - . – Noc dla Krakowa jest dniem dla Sidney – odparłem refleksyjnie.

Na linkach dźwigu na budowie biurowca przy Rondzie Polsadu huśtała się wesoło betonowa  płyta na wietrze. Mocno wiało tej nocy. Halny? Autobus stanął przy Rondzie Barei. – Wysiadam – powiedziałem. – Do zobaczenia – powiedziałaś i znów uśmiechnęłaś się do mnie.

Gdy przechodziłem przez ulicę na czerwonym zauważyłem, że ludzik w krakowskich światłach, ten z zielonego układa ręce w logo ONR. W Wiedniu są dwie dziewczyny trzymające się za ręce.

22:18, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 grudnia 2016

Czegoś takiego jak DOBRA ZMIANA jeszcze w PL nie było? A pamiętacie rządy SLD-PSL i Kwaśniewskiego? Długo, długo nic aż tu nagle seria afer, w tym Starachowicka, w której politycy SLD narazili na utratę zdrowia lub życia policjantów pod przykrywką. I pobicie fotoreportera na zlecenie działaczy SLD, w tym ministra. I ułaskawienie przez Kwaśniewskiego Sobotki (skazanego w Aferze Starachowickiej).

A potem Kalisz oskarżycielski w stosunku do Ziobry za Blidę, nie jawi się jako parodia? Nie dziwi mnie dzisiejsza kolaboracja SLD z PiSem. Ogórek w TVP i Miller robiący laskę temu układowi. Miller - kiedyś poniżony przez Leppera, ex sojusznika PiS-u. 

19:43, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 grudnia 2016
Jako prorok we własnym kraju wpadłem na taki scenariusz:
1. Totalny bajzel wokół TK (już to mamy)
2. Dołująca ekonomia, durne pomysły emerytalne, edu, podatki, obrót ziemią prowadzą do upadku ekon. i polit.
3. Zniechęcenie ludu
4. Prezydent wkracza jako ojciec narodu do akcji i przywraca ład konst. wokół TK i TK prostuje np. podatki, emerytury jako niekonst. i wszystko wraca do normy (3 dublerów sędziów TK nie ma dat rozpoczęcia kadencji w uchwale, taki szczegół)
5. Cała wina za porażkę dobrej zmiany spada na TK.
03:24, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
środa, 30 listopada 2016

Andrzejki po PL: A.Rzepliński na czele TK przygotował A.Dudzie uchwałę. Ten rzuci cień na ścianę i wywróży przyszłość PL. 

21:57, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »

Jutro mijają 2 lata od kiedy Donald Tusk został szefem Rady Europejskiej. Tak pisałem po jego wyborze: http://euroobserver.blox.pl/2014/08/Donald-Tusk-czyli-moj-zespol-dwubiegunowy.html Od tego czasu świat się bardzo zmienił.

12:29, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
  1. Po targach ksiązki

Myślicie, że Policja na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie była tylko po to by kierować ruchem? Nie.

Najpierw starły się dwie grupki. Z jednej strony poleciało hasło: „Witam, witam, witaminy! Czytelnicy Miłosza maminsyny!”. W odpowiedzi druga grupka zaczęła machać moherowymi szalikami i okładać napastników laskami. Doszło do szamotaniny. Jeden z fanów Czesława Miłosza został poturbowany, jak się okazało później, przez czytelników Szymborskiej. Czytelnicy Miłosza wskazując laskami na najagresywniejszego z napastników krzyczeli w jego stronę: ”Ty który skrzywdziłeś człowieka prostego!” i „Czekaj, jeszcze się spotkamy!”. Nie pozostało to bez odpowiedzi i czytelnicy Szymborskiej zaczęli krzyczeć, śmiejąc się cynicznie: „Nic dwa razy się nie zdarza, tralala lala!”. Interweniowała policja.

Myślałem cały czas o tym zdarzeniu, gdy wracałem z targów tramwajem. Koło M1 wsiadła do niego głośna grupka. Podchmieleni młodzieńcy z reklamówkami pełnymi książek podśpiewywali: ”Ojczyzna! Polsczyzna! Ohohoho yeyeyeyyeeee!”. Do tramwaju wsiadł kontroler biletów. Podszedł najpierw do grupki kibiców Wisły jadących na mecz: - Poproszę bilety do kontrolli – powiedział stanowczo. – Bardzo proszę - odpowiedzieli kibice okazując bilety. Na koniec życzyli miłego dnia. Później podszedł do rozdyskutowanych na temat trzynastozgłoskowca wyrostków. Ci chwycili go za ręce i nogi i wyrzucili z tramwaju. Machając przez okno kartkami książek krzyczeli: - Chodu dziadu! Chodu! My czytamy książki, jesteśmy elitą narodu! –

Wysiedli koło Ronda Mogilskiego. Zapalili papierosy, wyciągnęli flaszki. Wyciągnęli także spraye. Zaczęli malować po ścianach. Domalowywać ogonki na szyldach do ą i ę tam gdzie ich brakowało. Stawiali przecinki. Poprawiali literówki. Wezwana policja znalazła na miejscu legitymację studenta polonistyki i skrypt Błońskiego. Na tylnej okładce właściciel zgubionego skryptu nagryzmolił: „DOWCIP: Umarł Rusinek i poszedł do nieba. A tam w bramie stała Szymborska i powiedziała mu: WITAM!”

  1. Miałem sen

jadę autobusem 501 w KRK. patrzę na bilet, kończy się o 8:14. patrzę na zegarek, jest 8:15. autobus zatrzymuje się na ul.Pilotów. myślę: wysiąść? nie, co tam minutka. autobus rusza, wsiadają kontrolerzy, bilet kontroluje mi zbigniew zamachowski. mówi: konfiskuję ten bilet, będzie dowodem w sprawie! jakiej sprawie? wreszcie namierzyliśmy ten kasownik który zagina bilety wzdłuż. oddarł jego kawałek a resztę zszywaczem przypiął do formularza na podstawce, który zaczął energicznie wypełniać.

P.S. widziałem kiedyś sobowtóra Russela Crowe w mundurze ZIKiT-u a w IC kawę kiedyś podawał sobowtór Vigo Mortensena. Ta sama pochmurna twarz lecz wzrost 150

  1. ONR z KOD-em

Taka sytuacja: tramwaj, na miejscu dla inwalidy siedzi ONR-owiec. Wsiada staruszka, on grzecznie ustępuje miejsca. Proponuje: potrzymam to Pani wskazując na kij ze zwiniętą flagą. Przystanek dalej wsiada młodzież. Gimnazjaliści i kilku studentów. Dredy. Tęczowe szaliki. Żują gumę. Piwo. Osaczają ONR-owca. Szturchają. Wyzywają. Śmieją się. Krzyczą: pałkarzu cholerny. Wytrącają mu kij z ręki. Rozwija się flaga KOD-u. Konsternacja. Staruszka mówi: widzicie dzieci, tak nie wolno, ten młody dżentelmen mi pomógł ponad podziałami a Wy nie umiecie się włączyć w budowanie wspólnoty narodowej. Na wyświetlaczu newsy: Prezydent odebrał przysięgę od 3 sędziów TK. Premier rozpisała referendum w sprawie reformy oświaty. Jacek Kurski poszedł na kolanach na Jasną Górę. Wtedy się budzę. Obok mnie leży Katarzyna Bonda. Niestety tylko na zdjęciu w gazecie. Idę do garażu odpalam Lamborghini, jadę do Łagiewnik na mszę, odwiedzając po drodze Biedronkę. Na parkingu przed sklepem zarysowałem drzwiami stojące obok Porsche Cayenne. Ale to już inna historia.

02:48, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
wtorek, 29 listopada 2016

człowiek który wyciągnął z banku 80 mln skusił się na 40 tys?

18:19, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 listopada 2016

Minister Gliński wystąpił dziś w TVP jako obrońca demokracji, 3 sektora i etosu dziennikarza. Jeśli ustawa nad którą pracuje będzie kagańcem dla NGosów to dziś zobaczyliśmy szopkę.

00:46, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
niedziela, 27 listopada 2016

Trump?  A kiedyś w PL wybory: Tymiński contra Wałęsa i 100 mln. Don't afraid!

23:10, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29
euroobserver.eu

Wypromuj również swoją stronę