O Europie i Unii - EUropa da się lubić!
Kategorie: Wszystkie | Aktualności | Artykuły | Fotoreporter | Z archiwuim UE
RSS
sobota, 17 grudnia 2016

Wczoraj pod Urzędem Wojewódzkim 2 sytuacje na obrzeżach manifestacji coś powiedziały mi o naszym społeczeństwie: 1. matka z dzieckiem krzycząca do dziewczyn z tęczową flagą: wy k... nie chce by moje dziecko to widziało ( o tym co słyszało nie pomyślała), i tatuś po dżentelmeńsku biorący się za wyrywanie flagi. 2. kierowczyni autobusu firmy Mobilis, zniecierpliwiona tym, że musiała trochę poczekać prawie rozjechała ludzi na przystanku. tak wjeżdżała, by przód zaczepiał o krawężnik. wcześniej obtrąbiła jakąś staruszkę a wszystkim nam pomigała światłami. to jest gleba na której wyrósł PiS i Kukiz-15, której nawozem jest brak szacunku, nienawiść, uleganie gniewowi, nieumiejętność dyskusji na argumenty i przechodzenie do niszczenia przeciwnika, zamiast jego myśli, jeśli uważamy za niesłuszną.

19:30, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
sobota, 10 grudnia 2016

 Gdy 51 letni A., wracał Pendolino z manifestacji KOD-u w Warszawie w okolicach Włoszczowy zauważył, że prawie rozładowała mu się komórka. Nie miał ładowarki i nie mógł jej podłączyć pod fotelem w pociągu. Miał sam kabel USB. Ładowarką cisnął o ścianę dzień wcześniej, gdy znajomy odmówił mu zrobienia przelewu na śmieszną kwotę 20 zł, za jakąś starą kartę pamięci, która została w jego plecaku, gdy widzieli się ostatnio na koncercie z coverami Republiki, wykonywanymi przez młode zespoły. Karta pojechała do Gdańska i bez cienia wątpliwości nie warto było po nią jechać. A. nie wpadł na pomysł, że można przesłać ją pocztą. Dodatkowo drażniła go pogoda. W Krakowie wiał halny, nie inaczej było po drodze z Warszawy. Krople deszczu ukośnie układały się na szybie. Było zimno. Szaro – Pi… Wieje niczym w Świętokrzyskiem – powiedział siedzący naprzeciw niego licealista do swej babci. – Jednak to przysłowie to prawda – dodał. – Święta – odpowiedziała babcia wychylając nos znad Naszego Dziennika.

Wsiadł do tramwaju – 5ki pod dworcem. Przesiadł się na 424 koło Tauron Areny.  Był to nowy hybrydowy Solaris, który na poręczach ma umieszczone gniazda USB, dzięki którym można ładować telefony. Skorzystał z tej opcji. Pod domem bateria w jego smartfonie była naładowana już w 25%. Położył się spać koło F. Wtuleni w siebie usnęli natychmiast.

Znali się od 3 miesięcy. Ich związek zaczął się od wielkiej awantury, kiedy wchodząc do biurowca, w którym pracuje zatrzaskując za sobą odruchowo drzwi trafił prosto w tackę z kawą w plastikowym kubku, którą niosła. Kawa poleciała wprost na białą bluzkę, zostawiając na niej wielką plamę w kształcie bliskiego wschodu. Na dodatek nie zauważył tego, miał na uszach słuchawki, w których leciała płyta Mother Pink Floyd. F. go wyprzedziła i roztrzaskała mu na głowie resztkę kubka i styropianowej tacy. –Aaaaa! – krzyknął. – Oszalałaś? - . – Patrz! Widzisz co zrobiłeś? Jak ja się pokażę przed prezesem? Mam dziś prezentację! Przyjeżdżają ważne szychy z Berlina i Warszawy, specjalnie dziś chcą zobaczyć mój nowy pomysł na kompletowanie zamówień na paletach, to oznacza oszczędności a od tego zależy mój awans! - i zaczęła płakać. – A. zaproponował, że pójdzie do sklepu i kupi jej nową bluzkę. F. protestowała. – A gdzie tu masz sklep w okolicy? Znasz mój rozmiar? – faktycznie, nowy lśniący biurowiec stał w blokowisku, galeria z ciuchami była dopiero w budowie. W końcu zdjął koszulę i jej pożyczył. Okazało się, że koszula szczupłego A. pasuje na nią jak ulał. Wyglądał tego dnia idiotycznie w pracy w marynarce, dżinsach i beżowej koszulce, z różowym napisem – Hortex. Czasem w niej spał, czasem wkładał pod spód, bo i tak nie widać. Tego dnia w pracy też miał ważną prezentacje. Jakieś wyniki sprzedaży, jakieś kwestie usprawnienia logistyki i magazynowania elektroniki, którą handlowała ich firma. Prezentacja okazała się sukcesem, a szef wyraźnie był rozbawiony jego imidżem. – Wyglądasz dziś jak młody Elton John, a Twoja prezentacja to prawdziwy rock and roll – powiedział. Dagmara, asystentka szefa, która wyraźnie była zainteresowana nim od dawna i jego pokręconą osobowością powiedziała: - ten wygląd oddaje Twój charakter – nie zmieniaj tego- jej głos brzmiał namiętnie. Piątek dobiegł końca. A. zaprosił F. na kawę w ramach przeprosin. W kafejce na parterze biurowca wypili sojowe latte. Głośno protestował gdy F. mówiła, że odda mu koszulę w poniedziałek, jak wypierze, poza tym nie będzie się tu i teraz robierać. Powiedział, zatrzymaj ją w ramach przeprosin. Padł na kolana w pewnym momencie. Było mu naprawdę głupio. A. znany jest z impulsywności. Histeryzował. I tylko młody okularnik przy stoliku obok chował się za laptopem, chcąc ukryć nie możliwy do powstrzymania śmiech. Historia potoczyła się tak, że bluzka wróciła do niego kilka tygodni później razem z F. 29 letnią brunetką, 170 wzrostu, o pięknym biuście i wrodzonej delikatności. F. pochodziła z Białorusi. Okazało się, że nie tylko razem pracują ale kochają tą samą muzykę, rocka z lat 70 tych.

Rano obudził go dzwonek. Nie był to jednak budzik we smartfonie nastawiony na 7:00 lecz dzwonek do drzwi. Spojrzał na elektroniczny zegar stojący na podłodze. Pomarańczowe cyfry pokazywały 5:03.  W drzwiach stało dwoje policjantów.  –Jest Pan aresztowany, powiedziała drobna brunetka z kucykiem wystającym z tyłu przez policyjną czapkę z daszkiem. Proszę się ubrać. Idzie Pan z nami -

W pokoju pomalowanym na szaro nie było prawie nic. Krzesło z rurek, proste biurko z jasnego paździerzu, na nim laptop Dell, za biurkiem stał, szczupły, łysy 50 latek w ciemnozielonym golfie i brązowej marynarce, wyjęty jak żywcem w filmów o Stasi. Szara wykładzina. Wszystko nowiutkie. W oknie żaluzje. Patrzył przez okno ale nie poznawał miasta. Ponad dwugodzinna podróż mogła wskazywać, że był z dala od domu – Witam – powiedział szeptem oficer.  Tak zaczęło się przesłuchanie. Wiedzieli wszystko. Kto ma jaką funkcję, adresy, kontakty, nawet maile i SMS-y znali. Tej nocy nie zasnął w ogóle. Myślał: kto zdradził. To mogła być tylko F.  

Gdy kilka dni później zgaszony wracał do domu z Katowic, znów tą nieszczęsną 5ką i znów przesiadł się na 424 miał w głowie ułożoną rozmowę, która miała być jego ostatnią rozmową z F. Zdradziła – myślał. Musimy się rozstać. Autobus stał 10 min. Bo to jego przystanek początkowy. Przysnął na chwilę. Oparł głowę o zamgloną szybę, wtulił głowę w kołnierz szarego płaszcza. Obudzili go rozmawiający głośno gimnazjaliści. Chłopak w pomarańczowej czapce z daszkiem, z wzorem w czarną szachownicę krzyczał do drugiego w niebieskiej bluzie z kapturem i okularach. – No co ty, nie podłączaj tu! Mojego kuzyna zgarneli bo miał nielegalne MP3ki w smart fonie! – Tamten wycofał rękę od gniazdka USB. – No ale już się prawie rozładował – powiedział flegmatycznie. – Wolisz siedzieć? Oni przez te gniazdka przecież ściągają dane! -.- A. olśniło, obudził się nagle. Wstał. Stanął koło automatu biletowego. Nie mógł się doczekać aż autobus ruszy. Przestępował z nogi na nogę. Chodził w tę i z powrotem. Autobus ruszył. Trzymał się plastkikowego uchwytu wiszącego na rurce. Gdy stanął w drzwiach domu rzucił się F. na szyję. Zapomiał o różach które miał jej dać, spadły na podłogę. Oboje płakali.  I tylko Dagmara wciąż za nim ogląda na korytarzu, a gdy mówią sobie cześć spuszcza głowę.

21:10, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 grudnia 2016

jako coach i psycholog biznesu proponuję pewną technikę. podczas kąpieli spójrz na butelkę z płynem do mycia i zastanów się czym jest wypełniona? butelka to Ty a jej zawartość to Twoje życie. jaki ma kolor, aromat, objętość? czy się nie pieni? czy jest natleniona? taka autorefleksja pomoże ulepszyć relacje z bliskimi i współpracownikami. a jeśli masz na półce miniaturki kosmetyku pomyśl o dzieciach, na ile są podobne, o korelacji osobowości

10:12, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 grudnia 2016

Gdy facet, który boleje nad przyszłością białej rasy zamiast robić dzieci jest księdzem katolickim jest średnio wiarygodny. Nowy Metropolita Krakowski zaczyna urzędowanie jak piłkarz, który zaczyna mecz z żółtą kartką. Na wiarygodność i szacunek będzie musiał ostro harować.

15:40, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 grudnia 2016

Gdy w Krakowie jest smog, pojawia się mgła. I smog się w niej rozpuszcza. Tak było tej nocy. Mokre ulice, ale deszcz nie padał. Minęła północ. Po rynku i okolicach snuli się turyści i wracający nocą z pracy.

Wsiadłem do nocnego autobusu pod Teatrem Słowackiego, usiadłem przy oknie. W słuchawkach po cichu brzmiały MP3-ki z mojego smartfona.  Scorpions, Nosowska, jakieś audiobooki. Słuchawki szczelnie zakrywały moje uszy, nie słyszałem dyskusji podpitych imprezowiczów siedzących z tyłu. Rozmawiali o tym, czy ich kierowniczce, szefowej jakiegoś magazynu dobrze w mini.

Autobus jeszcze nie ruszył. I wtedy zobaczyłem Ciebie. Siedziałaś w tramwaju przy oknie. Uśmiechnęłaś  się do mnie. Miałaś futrzaną czapkę spod której wystawały blond włosy. Śmieszne pomarańczowe rękawiczki z grubej włóczki. Dziwną włochatą kurtkę, jak sierść bizona. Miałaś mocną czerwoną szminkę.

Gdy wsiadłaś do mojego autobusu na Rondzie Mogilskim w autobusie było już prawie pusto. Pamiętasz? To dziwne, zawsze nocny jest pełny. Tym razem ja się do Ciebie uśmiechnąłem. Zapytałem: - czy my nie znamy się ze spływu? - . – Raczej, ze zbioru kapusty – odpowiedziałaś. –Kapusty ? -. – Tak, patrz jaki ten autobus pusty – zaśmialiśmy się oboje. Usiedliśmy tyłem do jazdy.

- O cholera! Mam dziurę w legginsach! – pokazałaś na udo. – Ja mam dziurę w sercu – odpowiedziałem tonem cierpiętnika. - A tego nie da się zacerować - .- To nie jedyne takie dziury. Są też czarne dziury – pokazałaś na niebo. – Niektórzy z nas spoglądają w gwiazdy - . – Jestem astrofizyczką - . – Jak masz na imię? -. – Marta - . – Jestem Jacek - .

Autobus przejeżdżał obok zbankrutowanej Almy – supermarketu i obok biurowca firmy. Po ulicach snuli się kanalarze coś przetykający. Inna ekipa instalowała sygnalizację świetlną. Zadzwonił Twój smartfon. Dostałaś wiadomość. – To moja partnerka Lucyna – powiedziałaś. Pyta czy zrobić mi herbatę -. – Ja wolę kawę - . – Ale chyba  nie w nocy? - . – Noc dla Krakowa jest dniem dla Sidney – odparłem refleksyjnie.

Na linkach dźwigu na budowie biurowca przy Rondzie Polsadu huśtała się wesoło betonowa  płyta na wietrze. Mocno wiało tej nocy. Halny? Autobus stanął przy Rondzie Barei. – Wysiadam – powiedziałem. – Do zobaczenia – powiedziałaś i znów uśmiechnęłaś się do mnie.

Gdy przechodziłem przez ulicę na czerwonym zauważyłem, że ludzik w krakowskich światłach, ten z zielonego układa ręce w logo ONR. W Wiedniu są dwie dziewczyny trzymające się za ręce.

22:18, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 grudnia 2016

Czegoś takiego jak DOBRA ZMIANA jeszcze w PL nie było? A pamiętacie rządy SLD-PSL i Kwaśniewskiego? Długo, długo nic aż tu nagle seria afer, w tym Starachowicka, w której politycy SLD narazili na utratę zdrowia lub życia policjantów pod przykrywką. I pobicie fotoreportera na zlecenie działaczy SLD, w tym ministra. I ułaskawienie przez Kwaśniewskiego Sobotki (skazanego w Aferze Starachowickiej).

A potem Kalisz oskarżycielski w stosunku do Ziobry za Blidę, nie jawi się jako parodia? Nie dziwi mnie dzisiejsza kolaboracja SLD z PiSem. Ogórek w TVP i Miller robiący laskę temu układowi. Miller - kiedyś poniżony przez Leppera, ex sojusznika PiS-u. 

19:43, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 grudnia 2016
Jako prorok we własnym kraju wpadłem na taki scenariusz:
1. Totalny bajzel wokół TK (już to mamy)
2. Dołująca ekonomia, durne pomysły emerytalne, edu, podatki, obrót ziemią prowadzą do upadku ekon. i polit.
3. Zniechęcenie ludu
4. Prezydent wkracza jako ojciec narodu do akcji i przywraca ład konst. wokół TK i TK prostuje np. podatki, emerytury jako niekonst. i wszystko wraca do normy (3 dublerów sędziów TK nie ma dat rozpoczęcia kadencji w uchwale, taki szczegół)
5. Cała wina za porażkę dobrej zmiany spada na TK.
03:24, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
środa, 30 listopada 2016

Andrzejki po PL: A.Rzepliński na czele TK przygotował A.Dudzie uchwałę. Ten rzuci cień na ścianę i wywróży przyszłość PL. 

21:57, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »

Jutro mijają 2 lata od kiedy Donald Tusk został szefem Rady Europejskiej. Tak pisałem po jego wyborze: http://euroobserver.blox.pl/2014/08/Donald-Tusk-czyli-moj-zespol-dwubiegunowy.html Od tego czasu świat się bardzo zmienił.

12:29, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
  1. Po targach ksiązki

Myślicie, że Policja na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie była tylko po to by kierować ruchem? Nie.

Najpierw starły się dwie grupki. Z jednej strony poleciało hasło: „Witam, witam, witaminy! Czytelnicy Miłosza maminsyny!”. W odpowiedzi druga grupka zaczęła machać moherowymi szalikami i okładać napastników laskami. Doszło do szamotaniny. Jeden z fanów Czesława Miłosza został poturbowany, jak się okazało później, przez czytelników Szymborskiej. Czytelnicy Miłosza wskazując laskami na najagresywniejszego z napastników krzyczeli w jego stronę: ”Ty który skrzywdziłeś człowieka prostego!” i „Czekaj, jeszcze się spotkamy!”. Nie pozostało to bez odpowiedzi i czytelnicy Szymborskiej zaczęli krzyczeć, śmiejąc się cynicznie: „Nic dwa razy się nie zdarza, tralala lala!”. Interweniowała policja.

Myślałem cały czas o tym zdarzeniu, gdy wracałem z targów tramwajem. Koło M1 wsiadła do niego głośna grupka. Podchmieleni młodzieńcy z reklamówkami pełnymi książek podśpiewywali: ”Ojczyzna! Polsczyzna! Ohohoho yeyeyeyyeeee!”. Do tramwaju wsiadł kontroler biletów. Podszedł najpierw do grupki kibiców Wisły jadących na mecz: - Poproszę bilety do kontrolli – powiedział stanowczo. – Bardzo proszę - odpowiedzieli kibice okazując bilety. Na koniec życzyli miłego dnia. Później podszedł do rozdyskutowanych na temat trzynastozgłoskowca wyrostków. Ci chwycili go za ręce i nogi i wyrzucili z tramwaju. Machając przez okno kartkami książek krzyczeli: - Chodu dziadu! Chodu! My czytamy książki, jesteśmy elitą narodu! –

Wysiedli koło Ronda Mogilskiego. Zapalili papierosy, wyciągnęli flaszki. Wyciągnęli także spraye. Zaczęli malować po ścianach. Domalowywać ogonki na szyldach do ą i ę tam gdzie ich brakowało. Stawiali przecinki. Poprawiali literówki. Wezwana policja znalazła na miejscu legitymację studenta polonistyki i skrypt Błońskiego. Na tylnej okładce właściciel zgubionego skryptu nagryzmolił: „DOWCIP: Umarł Rusinek i poszedł do nieba. A tam w bramie stała Szymborska i powiedziała mu: WITAM!”

  1. Miałem sen

jadę autobusem 501 w KRK. patrzę na bilet, kończy się o 8:14. patrzę na zegarek, jest 8:15. autobus zatrzymuje się na ul.Pilotów. myślę: wysiąść? nie, co tam minutka. autobus rusza, wsiadają kontrolerzy, bilet kontroluje mi zbigniew zamachowski. mówi: konfiskuję ten bilet, będzie dowodem w sprawie! jakiej sprawie? wreszcie namierzyliśmy ten kasownik który zagina bilety wzdłuż. oddarł jego kawałek a resztę zszywaczem przypiął do formularza na podstawce, który zaczął energicznie wypełniać.

P.S. widziałem kiedyś sobowtóra Russela Crowe w mundurze ZIKiT-u a w IC kawę kiedyś podawał sobowtór Vigo Mortensena. Ta sama pochmurna twarz lecz wzrost 150

  1. ONR z KOD-em

Taka sytuacja: tramwaj, na miejscu dla inwalidy siedzi ONR-owiec. Wsiada staruszka, on grzecznie ustępuje miejsca. Proponuje: potrzymam to Pani wskazując na kij ze zwiniętą flagą. Przystanek dalej wsiada młodzież. Gimnazjaliści i kilku studentów. Dredy. Tęczowe szaliki. Żują gumę. Piwo. Osaczają ONR-owca. Szturchają. Wyzywają. Śmieją się. Krzyczą: pałkarzu cholerny. Wytrącają mu kij z ręki. Rozwija się flaga KOD-u. Konsternacja. Staruszka mówi: widzicie dzieci, tak nie wolno, ten młody dżentelmen mi pomógł ponad podziałami a Wy nie umiecie się włączyć w budowanie wspólnoty narodowej. Na wyświetlaczu newsy: Prezydent odebrał przysięgę od 3 sędziów TK. Premier rozpisała referendum w sprawie reformy oświaty. Jacek Kurski poszedł na kolanach na Jasną Górę. Wtedy się budzę. Obok mnie leży Katarzyna Bonda. Niestety tylko na zdjęciu w gazecie. Idę do garażu odpalam Lamborghini, jadę do Łagiewnik na mszę, odwiedzając po drodze Biedronkę. Na parkingu przed sklepem zarysowałem drzwiami stojące obok Porsche Cayenne. Ale to już inna historia.

02:48, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
wtorek, 29 listopada 2016

człowiek który wyciągnął z banku 80 mln skusił się na 40 tys?

18:19, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 listopada 2016

Minister Gliński wystąpił dziś w TVP jako obrońca demokracji, 3 sektora i etosu dziennikarza. Jeśli ustawa nad którą pracuje będzie kagańcem dla NGosów to dziś zobaczyliśmy szopkę.

00:46, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
niedziela, 27 listopada 2016

Trump?  A kiedyś w PL wybory: Tymiński contra Wałęsa i 100 mln. Don't afraid!

23:10, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »

Taka syt: tramwaj, na miejscu dla inwalidy siedzi ONR-owiec. Wsiada staruszka, on grzecznie ustępuje miejsca. Proponuje: potrzymam to Pani wskazując na kij ze zwiniętą flagą. Przystanek dalej wsiada młodzież. Gimnazjaliści i kilku studentów. Dredy. Tęczowe szaliki. Żują gumę. Piwo. Osaczają ONR-owca. Szturchają. Wyzywają. Śmieją się. Krzyczą: pałkarzu cholerny. Wytrącają mu kij z ręki. Rozwija się flaga KOD-u. Konsternacja. Staruszka mówi: widzicie dzieci, tak nie wolno, ten młody dżentelmen mi pomógł ponad podziałami a Wy nie umiecie się włączyć w budowanie wspólnoty narodowej. Na wyświetlaczu newsy: Prezydent odebrał przysięgę od 3 sędziów TK. Premier rozpisała referendum w sprawie reformy oświaty. Jacek Kurski poszedł na kolanach na Jasną Górę. Wtedy się budzę. Obok mnie leży Katarzyna Bonda. Niestety tylko na zdjęciu w gazecie. Idę do garażu odpalam Lamborgini, jadę do Łagiewnik na mszę, odwiedzając po drodze Biedronkę. Na parkingu przed sklepem zarysowałem drzwiami stojące obok Porsche Cayenne. Ale to już inna historia.

16:12, eu2012mm
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 listopada 2016

Dobra zmiana, Brexit, Trump, Marine Le Pen – ciąg tych zjawisk to prawdopodobnie pierwszy etap rozpadu systemów politycznych zachodu jakie znamy. Pojawia się na tym etapie regres demokracji. Bo stare już jest niefunkcjonalne a pomysłu na nowe jeszcze nie ma i zastępuje je to co było antysystemowe do starego czyli antydemokratyczne.

Czy Unia Europejska przetrwa wstrząsy polityczne? Musiałaby zupełnie się przebudować. Jest tworem biurokratycznym, co na pewnym etapie było potrzebne, bo lepsza biurokracja od patologii w postaci korupcji, ale jest kolosem i trudno jej manewrować i nadążyć za postępem szczególnie technicznym.

Być może za kilka lat nie będzie UE. Ale nie lękajmy się. Może pozostanie z niej tylko flaga, hymn i być może nazwa. A może nie. Może nowy projekt będzie nazywał się po prostu Europa i przejmie od niej jedynie symbole a platforma integracji może być zupełnie inna, np. Rada Europy. W szerszym niż UE składzie. Może z Rosją? Może z Kanadą i USA? Może z Norwegią, Szwajcarią, Islandią Ukrainą, Białorusią i Wielką Brytanią po Brexicie?  Jedno jest pewne, świat zachodu potrzebuje nowego zorganizowania struktur.

Amerykański politolog Jeremy Rifkin uważa, że każda zmiana epok ma dwa fundamenty – zmianę źródeł energii i środków przekazu. Epoka węgla i telewizji kończy się. Żyjemy na początku epoki odnawialnych źródeł energii i Internetu, który będzie też służył do zarządzania produkcją energii, przez co będzie nie tylko medium. Kończy się także epoka korporacji a zaczyna Startupów. To z kolei zmienia fundamenty systemów gospodarczych. Te zmiany to jeden z powodów nie adekwatności UE do dnia dzisiejszego bo powstawała w innej epoce.

Pierwsza rewolucja przemysłowa łączyła powszechność druku z parą i węglem napędzającymi przemysł. Druga była epoką telefonu, radia i telewizji, których pojawienie się zbiegło się w czasie z upowszechnieniem silnika spalinowego.

Globalny Internet, a w nim globalne media społecznościowe - Facebook i Twitter stały się miejscem uprawiania polityki – zarówno demokratycznej jak i jej przeciwieństwa, zarówno światowej jak i lokalnej.

Trzeszczy. My Polacy mamy dodatkowy stres bo obalając komunizm, wchodząc do UE i NATO myśleliśmy, że ta epoka będzie trwała co najmniej wiek. Nagle po kilku latach zdarzyła się rewolucja internetowa i komórkowa, która cywilizację do jakiej po komunizmie zmierzaliśmy zaczęła wypierać.  Potem nastąpiły szybko zmiany w trendach energetycznych.

 Optymizm budzi fakt, że nie ma dziś globalnej wojny. Ale te na Ukrainie i w Syrii wpływają na wybory polityczne Europejczyków, szczególnie przez pojawienie się uchodźców i imigrantów. Co zrodzi nowego zmiana w toku? Nie czekajmy na efekty, działajmy, pilnujmy by ogień konfliktów nie rozprzestrzeniał się w sposób nie kontrolowany. Jak powiedział Peter Drucker: najlepszą metodą przewidywania przyszłości jest jej tworzenie.

23:47, eu2012mm
Link Komentarze (1) »
euroobserver.eu

Wypromuj również swoją stronę